45 Zlot Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian
Od ponad 40 lat, w różnych rejonach Polski odbywają się zloty Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian. Gromadzą pasjonatów historii, kultury i tradycji mieszkańców obu Ameryk. Podczas Zlotów uczestnicy dzielą się wiedzą na temat plemion indiańskich, ich kultury, duchowości i tradycji. Odbywają się tańce w stylu POW WOW, można zagrać w tradycyjne indiańskie gry. Część uczestników mieszka w tipi lub wigwamach, chodzi w tradycyjnych strojach. Na Zlotach spotykają się również grupy rekonstrukcyjne, np. Monongahela 1755, która przedstawia rekonstrukcje bitew.
W tym roku w terminie 16-23 lipca odbył się 45 Zlot Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian. Osoby zajmujące się hobbystycznie, ale często również zawodowo, zgłębianiem wiedzy na temat zwyczajów, obrzędów i życia Indian spotkały się w Starych Lipkach koło Stoczka. Zlot był imprezą zamkniętą, miał swoją etykietę, tradycje oraz rytuały. Podczas otwarcia Zlotu rozpalony został Główny Ogień z żagwi zachowanej z poprzedniego spotkania. Był on pilnowany przez Strażników Ognia i nie gasł aż do zakończenia Zlotu. Było to miejsce spotkań, rozmów, śpiewów, a także odpoczynku po całym dniu. Ważnym miejscem na Zlocie była Arena, na której odbywały się tańce, prelekcje oraz teatr cieni z indiańskimi legendami o zwierzętach. Na Zlocie można było spotkać wielu interesujących ludzi, którzy mają niesamowitą wiedzę o rdzennych mieszkańcach Ameryki. Można było nauczyć się rozstawiać tipi, szyć mokasyny oraz śpiewać tradycyjne pieśni indiańskie. Odbywały się prelekcje, debaty i spotkania. Można było kupić książki dotyczące tematyki indianistycznej, w tym roku sprzedało się ponad 100 egzemplarzy oraz rękodzieło, stroje, biżuterię, itp.. O wszystkich ciekawych wydarzeniach informowały Obwoływaczki. Chodziły po obozie, uderzały w bęben i wykrzykiwały ogłoszenia.
Podczas Zlotu odbył się również Piknik Indiański, w ramach projektu „W poszukiwaniu pasji” realizowanego przez Fundację Prima Security. Można było zobaczyć ciekawe eksponaty, posłuchać legend indiańskich, zagrać w tradycyjne indiańskie gry, postrzelać z łuku i z wiatrówki, a także wziąć udział w tańcach międzyplemiennych na Arenie. Zwiedzający mogli obejrzeć wystawę „Indiańska Kanada” oraz porozmawiać z pisarzem i podróżnikiem Jarosławem Wojtczakiem. Podczas warsztatów rękodzieła można było wykonać tradycyjne peruwiańskie bransoletki, łapacze snów. Dodatkową atrakcja dla dzieci było malowanie twarzy. Prowadzący Piknik przybliżył zwiedzającym nie tylko historię i kulturę rdzennych mieszkańców Ameryki, ale także opowiedział o zasadach panujących na Zlotach PRPI.
Ciężko jest oddać atmosferę Zlotu. Najlepiej jest przyjechać, zobaczyć i doświadczyć. Dziesiątki tipi, które nocami rozbłyskują dzięki ogniskom palonym wewnątrz. Muzyka bębnów i pieśni, które płyną przez obóz od Głównego Ognia. Pasjonaci chodzący w tradycyjnych strojach. Do tego świeże powietrze i wspaniałe widoki przyrody. Dla takich chwil warto żyć, a kto raz przyjedzie będzie
z utęsknieniem czekał na kolejny Zlot.
Całe wydarzenie nie mogłoby się odbyć bez życzliwości mieszkańców Starych Lipek, wsparcia wójta gminy Stoczek pana Zbigniewa Kłuska oraz sołtysa pana Jarosława Maleszewskiego , strażaków z OSP w Starych Lipkach oraz wszystkich indianistów, którzy włożyli swój wkład w organizację zlotu i tworzenie programu zlotowego.




Zdjęcia wykonała Pani Justyna Gryglas-Przesmycka.

